Juventus – Napoli 0:1

Dzięki zasłużonemu zwycięstwu Napoli ten sezon Serie A będzie ciekawy do samego końca. Na tle bardzo aktywnych gości Juventus zaprezentował się dość słabo, mimo że dwa razy w tym meczu zmieniał ustawienie. Gospodarze wyraźnie czekali na okazję do bramki z kontry czy rzutu wolnego, ale nie pozwoliła im na to wyjątkowo pewna tym razem obrona Kalabryjczyków. Decydujący gol padł w samej końcówce, po rzucie rożnym.

Juventus ten mecz zaczął wyjątkowo pechowo. Już w pierwszej minucie, walcząc o piłkę z Mertensem, kontuzji doznał Chiellini i chwilę później musiał zejść z boiska. W związku z tym trener Allegri zdecydował o przejściu na grę czterema obrońcami i wprowadził na boisko Lichtsteinera. Szwajcar miał na prawej stronie sporo kłopotów, bo Napoli atakowało przede wszystkim tamtędy – i to aż trzema graczami: Insigne, Hamšíkiem i Ruim. Groźnie było też w środku, gdzie Benatia już w 9. minucie był bliski czerwonej kartki po faulu na wychodzącym na czystą pozycję Mertensie. Sędzia zlitował się nad nim i zamiast czerwonej, dał żółtą kartkę.

Juventus wyraźnie oddał piłkę gościom i czekał na ich błędy w obronie. Neapolitańczycy wiele szczęścia mieli w 17. minucie, kiedy po rzucie wolnym Pjanicia i rykoszecie, piłka trafiła w słupek ich bramki. Z czasem Mertens stał się zupełnie niewidoczny. Napoli co prawda miało przez większość czasu piłkę, ale w pole karne przeciwnika było w stanie wejść tylko dryblingami z lewej i prawej strony. Centrować na środek nie było do kogo. Insigne strzelił nawet bramkę w końcówce pierwszej połowy – ale ze spalonego. W drużynie Juventusu kompletnie niewidoczny był Dybala i na drugą połowę już nie wyszedł. Trehaner zmienił go na Cuadrado i od tego momentu Juventus miał czterech piłkarzy na bokach.

Po przerwie gra znacznie przyspieszyła i atakowały obie drużyny, starając się jak najszybciej dojść pod bramkę przeciwnika. Dobre sytuacje mieli goście – ale nie wykorzystali ich Hamšík i Callejón. Ataki Juventusu dobrze rozbijała obrona Napoli i w efekcie Juventus nie oddał w całym meczu celnego strzału. Po kwadransie znów przewagę uzyskała drużyna Sarriego. Gdy przejmowała piłkę, z przodu miała z reguły 4-5 ludzi, dzięki czemu trzymała ofensywnych graczy Juventusu z daleka od swojej bramki. Gospodarze stwarzali niebezpieczeństwo tylko po rzutach wolnych. Na boisko dość szybko weszli Milik i Zieliński, ale środkowy napastnik nie miał do końca klarownej sytuacji bramkowej – pewnie dlatego, że koledzy nie centrowali z lewej i prawej strony.

Gdy wydawało się, że Juventus utrzyma przewagę w tabeli, Koulibaly strzelił głową po centrze Callejóna z rzutu rożnego. Za strzelcem nie zdążył Benatia, który poza tym zagrał bardzo dobry mecz. W ofensywie Napoli najbardziej aktywny był Insigne, ale to defensywni gracze zasłużyli na największe brawa, nie dając zupełnie pograć Higuaínowi i Dybali. W końcówce sezonu łatwiejszych przeciwników ma Napoli i będzie liczyło na potknięcia Juventusu z Interem i Romą. Samo musi jednak wygrywać ze słabeuszami i przeciętniakami.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: