Najciekawsze transfery – dokonane i na które czekamy

Na dwa tygodnie przed startem Premier League nic nie wskazuje na to, by kluby oszczędzały pieniądze – szczególnie te hiszpańskie. Od zakończenia poprzedniego sezonu mieliśmy w Europie trzy ponadstumilionowe transfery, a przynajmniej kolejne dwa wciąż mogą się wydarzyć. Poza tym kilka klubów spektakularnie przebudowało swoją kadrę – lub sprzedało najważniejszych graczy – i stoją przed wielkim wyzwaniem szybkiej budowy nowego zespołu, oparcia go o nowych liderów. Ci pracują już na obozach przygotowawczych i możemy ich już oglądać w sparingach, rozgrywanych w USA, Chinach lub innych egzotycznych piłkarsko częściach świata.

| Ustawienie: | Trener:

| Ustawienie: | Trener:

Poziom meczu: Najlepszy na boisku:

Najdroższe transfery

W prostym kryterium ilości wydanych pieniędzy przodują dwa nazwiska doświadczonych już ofensywnych pomocników, na których zmianę barw klubowych zanosiło się od przynajmniej dwóch lat. Obaj zasilili hiszpańskich gigantów, którzy w kolejnym sezonie mają swoje winy do odkupienia: Real ligowe fiasko i ośmieszającą go karuzelę trenerską a Barcelona – odpadnięcie po wysoko wygranym pierwszym meczu w Lidze Mistrzów, drugi rok z rzędu. To, że oba kluby wydadzą na transfery duże pieniądze było wiadomo już dawno. W czerwcu i lipcu te plany zostały tylko skonkretyzowane przygotowanym wcześniej transferem Hazarda i ciągnącym się jak roztopiony ser przejściem Griezmanna z Atlético. Sporym zaskoczeniem było za to przejście João Féliksa za ogromne jak na 19-latka pieniądze z Benfiki do drużyny Simeone, potrzebującej następcy Francuza. Jeśli ten transfer okaże się nie wypalić (na werdykt w tej sprawie zaczekamy przynajmniej dwa lata) to będzie to najkosztowniejsza pomyłka w historii klubu.

  • João Félix – Benfica –> Atlético, 126 mln.,
  • Antoine Griezmann – Atlético –> Barcelona, 120 mln.,
  • Eden Hazard – Chelsea –> Real, 100 mln.,
  • Matthijs de Ligt – Ajax –> Juventus, 85 mln.,
  • Lucas Hernández, Atlético –> Bayern, 80 mln.

Największe zmiany

Już z listy powyżej widać, że madryckie Atlético było jednym z najaktywniejszych graczy na europejskim rynku transferowym. Było to skutkiem odkładanego wcześniej odmłodzenia linii obrony, z której na emeryturę do innych klubów odeszli Diego Godín, Filipe Luís i Juanfran a za wielkie pieniądze do Bayernu powędrował Hernández. Simeone i jego szefowie postanowili też spieniężyć talent grającego tam zaledwie od roku Rodrigo i oczywiście Griezmanna, który nie miał zamiaru dłużej czekać na przejście do jednego z najpotężniejszych klubów. Wzmocnienia przyszły ze sprawdzonych wcześniej kierunków: dwóch graczy z Porto, dwóch z Benfiki. Poza tym z zespołu bogatszego madryckiego rywala przyszedł za całkiem duże pieniądze Marcos Llorente a z Espanyolu – reprezentacyjny już środkowy obrońca Mario Hermoso. W tym wszystkim szefowie klubu zachowali jednak umiar – wpływy wyniosły 310 milionów i o 70 milionów przekroczyły wydatki.

Z Sevilli odeszło tylko trzech podstawowych graczy, ale skala jej zakupów jest ogromna: Dziesięciu nowych za 120 milionów. Średnia cena, za jaką kupują andaluzyjczycy jest zatem znacznie niższa niż inne kluby z hiszpańskiej czołówki a z nowo zatrudnionych graczy szansę na grę w pierwszym składzie mają przynajmniej: Luuk de Jogn, Munas Dabbur, Oliver Torrres, Lucas Ocampos, Fernando. Przed nowym trenerem Lopeteguim ciężkie zadanie, bo kadra wyraźnie jest zbyt szeroka – jest w niej dla przykładu siedmiu środkowych obrońców. Jeśli klub nie zredukuje tych przerostów, w kadrze będzie więcej graczy niezadowolonych niż zadowolonych.

Podobne problemy będzie miał w tym sezonie trener Lucien Favre, który ściągnął do Borussii Dortmund kolejnych czterech graczy, którzy zapewne od razu znajdą miejsce w pierwszym składzie: Brandta, Hummelsa, Hazarda i Schulza. Pod względem liczby ofensywnych pomocników w kadrze BVB jest bez wątpienia najsilniejsza w Europie: jest ich aż jedenastu, z czego realne szanse na transfer definitywny ma tylko Schürrle. Pozostali albo zostaną wypożyczeni, albo będą toczyli walkę na śmierć i życie o miejsce w składzie przed każdym meczem. Calkiem realne jest, że na ławce będą siedzieli jednocześnie: Götze, Sancho, Kagawa i Bruun Larsen, czyli gracze warci 150 milionów euro.

Spore zmiany czekają też kibiców Olympique z Lyonu. Klub opuścił przede wszystkim kapitan Nabil Fekir –  za zaskakująco niską kwotę odstępnego – 30 milionów euro. Może to oznaczać tylko to, że z jego kolanem jest naprawdę źle i nikt nie chciał a jego transfer wyłożyć więcej z uwagi na ryzyko związane z kontuzjami. Odeszli też dwaj inni wiodący gracze: Ndombélé na środek pomocy Tottenhamu i Mendy na lewą obronę Realu. Na miejsce dwóch ostatnich zastępców ściągnięto z Lille: Mendesa i Koné. Nowy zespół buduje w Lionie Sylvinho, były obrońca reprezentacji Brazylii, Barcelony i MC.

Przy tej okazji warto wspomnieć o Ajaksie, który na szczęście po ogromnym sukcesie, jakim była gra w półfinale Ligi Mistrzów, uniknął zupełnego rozsprzedania składu. Odeszli de Jong i de Ligt, którzy mimo bardzo młodego wieku byli liderami tamtej jedenastki. Zostali jednak inni perspektywiczni gracze jak van de Beek, Neres, Tagliafico i inni gracze w sile wieku. W tym sezonie fani tego zespołu przekonają się, jak bardzo ważni byli dla niego dwaj gracze, którzy zasilili Barcelonę i Juventus.

  • Atlético Madryt,
  • FC Sevilla,
  • Borussia Dortmund,
  • Olympique Lyon,
  • Ajax Amsterdam

Środkowi pomocnicy

W tej sesji transferowej wyjątkowo duże sumy płacono za środkowych pomocników – niekoniecznie nawet bardzo ofensywnych. W ten sposób kluby przyznają rację zwolennikom tezy, że to właśnie gracze na tej pozycji mają największy wpływ na przebieg gry. Inteligentny i silny środkowy pomocnik jest w stanie jednym wślizgiem odebrać piłkę a następnie celnym podaniem rozpocząć zabójczą kontrę. Na tej pozycji grają zresztą bardzo różni gracze – od wysokich i silnych defensywnych pomocników nastawionych na obronę bramki i krycie strefą, przez operujących głęboko paymakerów po szybkich i dynamicznych „box-to-box midfielders”, którzy pracują na całej długości boiska i nie boją się wejść w dziurę w obronie.

  • Frenkie de Jong – Ajax –> Barcelona, 75 mln.,
  • Rodri, Atlético –> Manchester City, 70 mln.,
  • Tanguy Ndombélé, OL –> Tottenham, 70 mln.,
  • Mateo Kovacić, Real –> Chelsea, 45 mln.,
  • Youri Tielemans, Monaco –> Leicester, 45 mln.

W czołówce najdroższych transferów brakuje za to środkowych napastników – może poza Luką Joviciem i Joelintonem, którym i tak daleko pod względem cen do topowych graczy na innych pozycjach. Wskazuje to na słabnący wpływ graczy na tej pozycji na przebieg gry i wyniki. Nadal w Europie jest kilku znakomitych egzekutorów, ale większość zespołów nie polega na nich jeśli chodzi o zdobywanie bramek.

Najlepsze transfery

Z transferami piłkarzy jest trochę jak z każdym innymi biznesem – trzeba trafić na odpowiedni czas i miejsce, odpowiedniego kontrahenta do odpowiedniej transakcji. Wtedy można kupić znacznie taniej, niż zwykle lub sprzedać drożej. W klubach piłkarskich za takie okazje odpowiadają zwykle dyrektorzy sportowi i skauci, którzy mają szukać okazji i doprowadzić do szybkiego podpisania umowy, jeśli warunki się zgadzają. Kilka klubów specjalizuje się w tego typu transakcjach – kupują tanio bądź za darmo, sprzedają drogo. Przykładami w ostatnich latach mogą być przede wszystkim Atalanta Bergamo, Sevilla, OL, Southampton, Monaco.

W tej sesji transferowe mądrymi decyzjami wyjątkowo popisali się szefowie PSG, którzy zatrudnili pomocnika Sevilli wyraźnie poniżej ceny rynkowej i Betisu, którzy ściągnęli dwóch klasowych graczy za mniej niż połowę ich wartości. Największe powody do zadowolenia ma jednak pod tym względem dyrektor sportowy Eintrachtu Frankfurt, który sprzedał dwóch zatrudnionych za małe pieniądze napastników za 100 mln. euro.

  • Pablo Sarabia, Sevilla –> PSG, 18 mln.,
  • Giovanni lo Celso, PSG –> Betis, 22 mln.,
  • Julian Brandt, Bayer Leverkusen –> Borussia Dortmund, 25 mln.,
  • Luka Jović, Benfica –> Eintracht, 7 mln. –> Real, 60 mln.,
  • Sébastien Haller, Utrecht –> Einracht, 7 mln. –> West Ham, 40 mln.,
  • Ander Herrera, MU –> PSG, za darmo,
  • Aaron Ramsey, Arsenal –> Juventus, za darmo,
  • Héctor Herrera, Porto –> Atlético, za darmo.

Transfery, które (na razie) nie doszły do skutku

Jak każdego lata, wiele transferów, którymi żyją w sezonie ogórkowym media i kibice, ostatecznie w ogóle się nie wydarza. Podbijanie stawki za pseudogwiazdy do nierealistycznych poziomów powoduje, że następny sezon spędzają one tyjąc na ławkach rezerwowych a kluby płacą im ogromne pieniądze właśnie za to. W tej przerwie nie brakowało i takich wydarzeń. Przede wszystkim kupującymi miały być Bayern, który po odejściu Robbena i Ribery’ego potrzebuje gwiazd w pomocy oraz Liverpool i Manchester City, które po udanym sezonie nie szastają pieniędzmi. Z kolei  Manchester United po kilku chudych latach wydaje się mieć problemy ze skłonieniem do przejścia najlepszych graczy.

  • Neymar, PSG –> Barcelona,
  • Gareth Bale, Real –> Bayern
  • Nicolas Pépé, Lille –> Bayern/Liverpool,
  • James Rodriguez, Real –> Bayern/Napoli,
  • Romelu Lukaku, MU –> Inter,
  • Filipe Coutinho, Barcelona –> Liverpool,
  • Timo Werner, Lipsk –> Bayern,
  • Kai Havertz, Leverkusen –> Bayern.

Podobne mecze:

    Brak podobnych meczów

Komentarze do tego wpisu: