Arsenal – Atlético 1:0

Arsenal awansował do finału LM zasłużenie, po intensywnym meczu, w którym miał przewagę w podaniach i czasie posiadania. Atlético miało swoje szanse, ale ich nie wykorzystało. W decydujacym momencie popełniło błąd w obronie, który gospodarze wykorzystali.

Od początku było widać, że obie drużyny stawiają na solidna obronę i intensywny pressing. Po obu stronach obrona grała blisko pomocy a napastnicy bardzo intensywnie „cisnęli” przeciwników wyprowadzających piłkę. W takim środowisku lepiej radził sobie Arsenal, który przez większość czasu kontrolował grę i wymieniał dwa razy więcej podań niż przeciwnicy.

Gol decydujący o awansie padł w 45. minucie, kiedy najpierw z bramki niepotrzebnie wyszedł Oblak, potem z 17. metrów uderzył Trossard, a odbitą piłkę dobił Saka. Atlético grało więcej bezpośrednich podań i szybciej. Llorente wykorzystywał swoją szybkość i często schodził z pozycji, ale do sukcesu tej taktyki zabrakło dobrej formy Alvareza i Simeone, którzy byli niewidoczni i tracili piłki.

W arsenalu w oczy rzucały się rajdy obu bocznych obrońców. Calafiori często schodził nawet do środka, a Rice ruszał wtedy lewą stroną. Bardzo dobrze na środku pomocy spisał się 19-letni Lewis-Skelly, który z podstawowego składu na ławkę wypchnął Zubimendiego i Odegaarda. Po zmianach Atlético grało jeszcze gorzej i nie było w stamnie wymienić kilku podań.

Podobne mecze: