Liverpool – Barcelona 4:0

To będzie dla fanów Liverpoolu jeden z najpiękniejszych wieczorów w ich życiu. Z pewnością zasłużony – zarówno przez piłkarzy jak i trenera, który wyciągnął tyle, ile tylko można było ze składu, w którym brakowało kontuzjowanych Salaha i Firmino a na ławce zasiadło trzech nastolatków. Dla Barcelony to najbardziej bolesna od wielu lat porażka – także w konsekwencji kilku niewykorzystanych okazji bramkowych. Pozycją trenera Valverde raczej nie zachwieje, ale przypomina o tym, że nie ma niezwyciężonych zespołów.
+ Czytaj dalej

Manchester City – Liverpool 2:1

To nie był mecz, który zdecyduje o mistrzostwie. Być może byłby, gdyby zwyciężyli goście, ale zasłużenie zrobili to gospodarze. Dzięki temu zmniejszyli stratę do Liverpoolu do czterech punktów i zadali mu pierwszą porażkę w sezonie. Drużyna Guardioli wygrała mimo kilku osłabień i może z optymizmem patrzeć w przyszłość. Piłkarze Kloppa muszą po prostu grać dalej tak, jakby tego meczu nie było.
+ Czytaj dalej

Real – Liverpool 3:1

Mogło być zupełnie inaczej – gdyby nie kontuzja Salaha i dwa niewytłumaczalne błędy Kariusa. Ale jest faktem, że Real wygrał zasłużenie, dzięki większemu doświadczeniu, rewelacyjnej zmianie Bale’a i umiejętności wykorzystywania błędów rywali. Real rok temu po raz pierwszy w historii Ligi Mistrzów obronił Puchar Europy, a w tym wygrał go po raz trzeci z rzędu. To osiągnięcie zapewne uratuje głowę trenera Zidane’a – mimo zaledwie trzeciego miejsca w lidze.
+ Czytaj dalej

Arsenal – Liverpool 3:3

W swoim stylu oba zespoły najpierw zdobywały przewagę, by potem lekkomyślnie ją trwonić. Szczególnie strata przez Liverpool trzech bramek w ciągu pięciu minut powinna sporo dać do myślenia samym piłkarzom jak i trenerowi Kloppowi. Mecz był wyjątkowo emocjonujący, ale było też w nim widać, że dzisiejsi przeciwnicy odstają poziomem od obu zespołów z Manchesteru i Chelsea – przede wszystkim brakuje im stabilności.
+ Czytaj dalej