Jest nadzieja

Po ponad dwóch miesiącach wraca kopanie piłki – na razie w telewizji. Fotelowym kibicom takim jak ja daje to nadzieję, ale także niepokój. Trudno oczekiwać, że piłkarze po takiej niestandardowej przerwie będą hasali po trawie jak źrebaki i wytrzymają w świetnej formie jeszcze przez półtora miesiąca. Zapewne nie obejdzie się bez kontuzji – ale kto wie, może po przymusowym odpoczynku nastąpi eksplozja formy?

Na pewno swoim kolegom grającym w Bundeslidze zazdroszczą piłkarze z Włoch, gdzie sezon wznowiony będzie dopiero w połowie czerwca i Hiszpanii i Wielkiej Brytanii – które podobnych decyzji jeszcze nie ogłosiły. Ofiarami epidemii padły już rozgrywki ligowe we Francji i Belgii, gdzie sezon nie zostanie dokończony, a tytuły mistrzowskie przyznano prowadzącym PSG i Brugge. W Holandii/Niderlandach tytuł mistrzowski nie został przyznany, sezon zostanie wymazany z historii Eredivisie.

| Ustawienie: | Trener:

| Ustawienie: | Trener:

Poziom meczu: Najlepszy na boisku:

W zawieszeniu pozostaje faza pucharowa rozgrywek UEFA – ma zostać wznowiona w sierpniu – zapewne po krótkiej przerwie między sezonami. Ta zmiana trybu pewnie odbije się także na kolejnym – po którym zostaną rozegrane przeniesione z tego roku mistrzostwa Europy. Grę w letnim upale mają ułatwić dwie dodatkowe zmiany, a także automatyczne przedłużanie kontraktów usankcjonowane przez międzynarodowe federacje. W Anglii wciąż zastanawiają się, czy będzie to zgodne z lokalnym prawem – ale karą za niedokończenie sezonu byłyby odszkodowania dla telewizji, które mają wykupione prawa do 10 ostatnich kolejek sezonu – liczone zapewne w setkach milionów funtów.

To, że piłkarze w Niemczech wracają w ten weekend na puste stadiony, jest mimo wszystko pocieszające. To oznaka tego, że życie musi się toczyć dalej – tak samo jak we wszystkich innych dziedzinach życia i gospodarki. Przy planowaniu budżetów na kolejny sezon kluby będą musiały wziąć pod uwagę mniejsze pieniądze od sponsorów i straty z poprzedniego. Może zastopuje to przynajmniej trochę trend wydawania gigantycznych pieniędzy na piłkarzy. Ale i tak kluby z najwyższych lig są stosunkowo najlepszej sytuacji. Znacznie gorzej będzie w trzeciej, czwartej lidze i niżej – gdzie wpływy z biletów stanowią większą część budżetu. Niestety, wiele z nich może zniknąć z futbolowej mapy w konsekwencji epidemii i recesji.

Podobne mecze:

    Brak podobnych meczów

Komentarze do tego wpisu: