Inter – Atalanta 1:1

Po raz kolejny w tym sezonie zespół Gasperiniego pokazał, że liczy się w walce o Ligę Mistrzów i urwał punkty liderowi – co może mieć kluczowe znaczenie w jego walce o mistrzostwo z Juventusem. Po pierwszej połowie Inter zasłużenie wygrywał, ale po przerwie Atalanta skorygowała swoje błędy i wyrównała, a tuż przed końcem miała nawet karnego, którego nie wykorzystał Muriel.

W drużynie gospodarzy po długiej kontuzji do gry wrócił Sensi i od razu zrobił to w bardzo dobrym stylu. W ataku było go wszędzie pełno, odbierał także piłkę przeciwnikom. Poza tym trener Conte niczym nie zaskoczył – a kibice jak zwykle w tym sezonie, liczyli na świetnie rozumiejący się atak Lukaku – Martinez. Nie zawiedli się, bo już w pierwszej minucie Belg strzelił w słupek, a trzy minuty później Argentyńczyk strzelił gola – po podaniu swojego kolegi z ataku i błędzie Toloia.

Powodem przewagi Interu przed przerwą była dziura w środku pola Atalanty. Gasperini ustawił swój zespół bardzo ofensywnie, dlatego piłkę na środku pomocy odbierał tylko De Roon. Pasalić, Gomez i Ilicić grali znacznie wyżej. Inter bez wielkich problemów mijał tę drugą linię podaniami, także w bocznych sektorach. Z przodu na podania czekał Zapata – ale był bardzo słaby i przegrywał każdy pojedynek. Pierwszą niebezpieczną sytuację piłkarze z Bergamo stworzyli dopiero w 40. minucie, kiedy pecha miał Toloi i stracił równowagę właśnie gdy z dwóch metrów miał wbić piłkę do siatki.

Po przerwie dominowali goście. Zapata z zasłużenie zszedł z boiska Zapata, a środek pola wzmocnił Malinowski, który pokazywał się zarówno w akcjach obronnych jak i ofensywnych. Za anemicznego Pasalicia wszedł potem Muriel, a Ilicić grał bliżej bramki przeciwnika. Inter czekał na kontry, ale nie był w stanie przeprowadzić żadnej konkretnej. Gola strzelił za to Gosens – po wejściu prawą stroną Ilicicia i serii błędów mediolańskiej obrony. Atalanta jeszcze dwa razy była bliska strzelenia gola i trafiała w poprzeczkę – po strzałach Malinowskiwego i Gomeza, który w drugiej połowie dowodził każdym atakiem. Najlepszą okazję zmarnował jednak Muriel – który po karnym za faul na Malinowskim strzelił zbyt blisko środka i dał szanse na interwencję Handanovisiowi.

Inter stracił okazję, by utrzymać przewagę nad Juventusem – niezależnie od wyniku jego meczu z Romą. Trzeba przyznać, że goście zasłużyli na punkt – nawet jeśli gospodarze w drugiej połowie trochę odpuścili.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: