Juventus – Napoli 4:3

Jeśli kibice z Neapolu oczekiwali jakiegoś przełomu w kwestii pojedynków z Juventusem, to mocno się zawiedli. Ich zespół popełnił poważne błędy w obronie i w efekcie do przerwy przegrywał 0:2. W drugiej połowie stracił jeszcze trzecią bramkę – by potem skorzystać na błędach przeciwnika i doskonałych zmianach trenera Ancelottiego i odrobić straty. Niestety, w doliczonym czasie gola samobójczego strzelił Koulibaly i pozbawił swój zespół punktów. Po dwóch kolejkach Juventus już ma trzy punkty przewagi nad tradycyjnym rywalem w walce o tytuł.

Gospodarze zaczęli mecz od mocnego uderzenia i przez pierwsze 10 minut nie schodzili z połowy Napoli. Gdy zespół z Kampanii w końcu dostał się w okolice bramki Szczęsnego, piękny strzał oddał Allan i gospodarze mogli dziękować polskiemu bramkarzowi za wspaniałą interwencję. Grę wznowiło z rzutu rożnego Napoli – tak nieudolnie, że piłkę przejął Juventus i Douglas Costa poprowadził kontrę, po której gola strzelił Danilo – który dopiero co zmienił kontuzjowanego De Sciglio. Po zaledwie trzech minutach było już 2:0 – podanie z boku dostał Higuaín, pięknie ograł Koulibaliego i strzelił nie do obrony w długi róg.

Przez całą pierwszą połowę ogromne problemy z rozgrywaniem piłki mieli goście w drugiej linii. Podania masowo psuli Ruiz i Zieliński a próby dryblingów Insigne i Callejóna do niczego nie prowadziły. Ofensywni gracze nie mieli też wsparcia ze strony bocznych obrońców. Juventus grał znacznie szybciej i efektywnie. Miał też znacznie więcej miejsca w pomocy bo gracze Napoli często zapędzali się daleko i nie asekurowali drugiej linii. Jeszcze do przerwy mogli strzelić dwie kolejne bramki – Khedira najpierw nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Meretem, a potem sprzed pola karnego trafił w poprzeczkę.

Po takiej pierwszej połowie słowa uznania należą się Ancelottiemu, który potrafił zmobilizować swoich graczy i przeprowadził owocne zmiany. Kontuzjowanego Insigne zastąpił nowo zatrudniony Lozano a za Ghoulama wszedł Mario Rui, który rozruszał lewą stronę, gdzie po przerwie przeniósł się także Zieliński. W 66. minucie na 3:0 podwyższył Ronaldo, po pięknym dograniu z boku Costy i kolejnym błędzie obrony Napoli. Później jednak goście strzelili dwie bramki: najpierw Manolas głową po rzucie wolnym Ruia a potem Lozano po kontrze lewą stroną i dograniu Zielińskiego. Trzecia bramka dla Napoli padła w 87. minucie i strzelił ją Di Lorenzo po rzucie wolnym Callejóna. Po raz trzeci błąd w obronie popełnił de Ligt, który grał pierwszy ligowy mecz w wyjściowym składzie.

Kiedy wydawało się, że mecz skończy się remisem, w 92. minucie rzut wolny wykonywali gospodarze a piłkę zupełnie niepotrzebnie odbił Koulibaly. W efekcie wpadła ona w „okno” bramki Mereta i dała trzy punkty Juventusowi – a także zwiększyła frustrację kibiców Napoli. Ostoja ich defensywy zagrała fatalny mecz, który nie wróży dobrze partnerstwu na środku obrony z Manolasem, który przyszedł z Romy za duże pieniądze. Z przodu też brakowało neapolitańczykom pomysłów i mieli sporo szczęścia, że udało im się strzelić trzy bramki. Juventus grał przez większość czasu solidnie, ale trener Sarri, oglądający mecz w telewizji ze względu na zapalenie płuc, na pewno nie był zadowolony z gry ani wyniku.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: