Chelsea – Manchester United 2:2

To nie był mecz napastników – szczególnie tych środkowych. O wyniku zdecydowała postawa środkowych obrońców – przez większą część spotkania bardzo dobra – ale także ich błędy. MU był sekundy od przełamania w wielkim stylu, zamiast tego ze stadionu Chelsea wywiózł tylko remis. Nic dziwnego, że po ostatnim golu Mourinho miał ochotę pobić się z trenerami przeciwników.

Oba zespoły rozpoczęły w ustawieniu 4-3-3, z tym że Martial i Rashford w zespole gości znacznie bardziej angażowali się w akcje defensywne, wracając pod własne pole karne. Trener Sarri dał kolejną szansę Kovaciciowi i Rüdigerowi. W zespole MU na środku pomocy zagrał Mata a na środku obrony – Lindelöf ze Smallingiem. Mecz znacznie lepiej zaczęli gospodarze – mieli piłkę, używali jej na całej szerokości boiska a od czasu do czasu Jorginho i David Luiz próbowali prostopadłych podań. MU bronił się bardzo głęboko, ale mimo to czasami zostawiał na takie podania wolne miejsce.

Drużyna Sarriego wyszła na prowadzenie w 20. minucie po rzucie rożnym, przy którym Rüdiger uciekł Pogbie i pewnie strzelił głową nie do obrony. Niemiec poza tym grał pewnie w obronie i zaskakująco często rozgrywał akcje i próbował dłuższych podań – co wychodziło mu nieźle. To dobra perspektywa dla Chelsea, która może mieć dwóch twardych ale jednocześnie dobrze grających piłką środkowych obrońców. W świecie Premier League, w którym trenerzy muszą wykorzystać nawet najdrobniejszą przewagę nad przeciwnikiem, to bardzo ważny zasób. Do końca pierwszej połowy kompletnie niewidoczny był Lukaku, podobnie jak po drugiej stronie Morata, który wydaje się być bez formy i został potem zmieniony.

Po przerwie szeregi obronne obu zespołów trochę się poluzowały i skorzystali na tym przede wszystkim goście. MU wyszedł z szatni z większą werwą, grał szybciej, lepiej wykorzystywał boczne obszary boiska i tworzył okazje bramkowe. Najlepszą wykorzystał w 54. minucie Martial – po tym jak obrońcy Chelsea dwa razy wybijali z pola karnego piłkę, leżał na nim Alonso i to właśnie jego krycia zabrakło by zatrzymać strzał Francuza. Piłkarze Chelsea też mieli swoje okazje – głową obok bramki po rzucie wolnym strzelił David Luiz, De Gea bronił strzały Moraty i Kanté, który rozgrywał, ale niezbyt wiele dawał swojej drużynie w ofensywie. Mimo to, Sarri zdecydował się zmienić na Barkleya grającego dobry mecz Kovacicia.

W 73. minucie Martial strzelił swoją drugą bramkę po akcji Maty prawą stroną, centrze i błędach w kryciu obrońców Chelsea. Pięknie przyjął piłkę na strzał i posłał ją długi róg. Po stracie gola gospodarze nie byli w stanie zorganizować niebezpiecznej akcji pod bramką przeciwnika. Giroud, podobnie jak wcześniej Morata, był odcięty od podań, niewiele dały zmiany Barkleya i Pedro, Hazard po przerwie był niewidoczny. Kiedy wydawało się, że Mourinho będzie mógł świętować przełamanie, Azpilicueta zacentrował z prawej, David Luiz znalazł miejsce na strzał głową a Barkley dobił go z dwóch metrów.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: