Juventus – Napoli 3:1

Wygląda na to, że podobnie jak przez trzy ostatnie sezony, w tym także o mistrzostwo będą walczyły Juventus i Napoli. Przed tym meczem goście mieli szansę zrównać się punktami z przeciwnikiem i zwiększyć szanse w tej walce. Wyszło jak zwykle – co prawda Napoli pierwsze strzeliło bramkę i stworzyło sobie kilka dobrych sytuacji na kolejne, ale ich nie wykorzystało i popełniło błędy w obronie, które na bramki zamienili przeciwnicy.

Carlo Ancelotti, który zapobiegł spadkowi formy po odejściu Sarriego i Jorginho, posłał na boisko zespół w ustawieniu 4-4-2, które dobrze się sprawdziło przeciwko Parmie. Miejsca w ataku nie utrzymał jednak Milik – z przodu zagrali dwaj niscy piłkarze, którzy domyślnie są ofensywnymi pomocnikami – Mertens i Insigne. Zieliński znów zagrał na lewym skrzydle a Hamšík – w środku pola.

Juventus zagrał dwoma napastnikami, trzema raczej środkowymi pomocnikami i zawieszonym między liniami Dybalą. Cancelo miał licencję na wchodzenie bardzo głęboko na połowę przeciwnika – natomiast Alex Sandro wyjątkowo trzymał się własnej połowy – zapewne ze względu na zagrożenie ze strony Callejóna. Jak zwykle Pjanić odpowiadał za rozgrywanie z głębi, z przodu robił to Dybala, który wypełniał luki, a Matuidi i Can walczyli o piłkę i uzupełniali szeregi obronne.

Znacznie lepiej mecz zaczęli goście. W szóstej minucie strzału z 20 metrów spróbował Zieliński i trafił w słupek. Już chwilę później było 0:1 po tym jak fatalne podanie Bonucciego przejął Callejon i podał na wolne pole do Mertensa. Po bramce Juventus przejął inicjatywę i po dziesięciu minutach wyraźnej przewagi wyrównał w 26. minucie. Na lewej stronie Hysaja bez problemów ograł Ronaldo i dokładnie zacentrował na środek pola karnego, gdzie niepilnowany Mandżukić strzelił głową . Krycie zdecydowanie zawalił Koulibaly. Już do przerwy gospodarze byli znacznie lepsi i mieli kolejne sytuacje bramkowe. W zespole Napoli brakowało przebojowego gracza po lewej stronie i wysokiego napastnika, do którego można by centrować. Wydaje się, że nadal z taką kadrą 4-3-3 lub 4-2-3-1 powinno być wyjściowym ustawieniem Ancelottiego.

Po przerwie Junventus szybko zdobył drugiego gola. Z 16. metrów mocno strzelił Ronaldo, piłka odbiła się od słupka a z bliska dobił Mandżukić, którego po raz kolejny nikt nie pilnował. Po tym golu zaczęli się rozgrzewać Milik i Malcuit – i weszli na boisko, ale już po wyjątkowo głupiej drugiej żółtej kartce dla Ruia. Grając w osłabieniu, Napoli od czasu do czasu udało się zagrać niebezpieczną akcję – choćby w 77. minucie, kiedy Callejón z Milikiem dwa razy puścili piłkę między nogami gospodarzy, ale dobrej sytuacji strzeleckiej nie wykorzystał ten pierwszy. Chwilę później mecz rozstrzygnął Bonucci, który z bliska dobił strzał głową Ronaldo po rzucie rożnym. Portugalczyk zaliczył w ten sposób trzy asysty w jednym meczu – co dla większości innych graczy byłoby powodem do dumy na całe życie.

Wygląda na to, że fanów Serie A czeka kolejny nudny sezon – przynajmniej w kwestii walki o mistrzostwo.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: