Lyon – PSG 2:1

Kibice z Lionu po meczu mogli być dumni ze swoich piłkarzy – mimo że do prowadzących w lidze paryżan nadal mają dużą stratę. Gospodarze byli minimalnie lepsi, a w zwycięstwie pomogła im głupota Daniego Alvesa, przez którego przez pół godziny ich przeciwnicy grali w dziesiątkę i kontuzja Mbappé, który po zderzeniu z Lopesem pojechał do szpitala. Trener Emery ma po tym meczu jeszcze więcej problemów na głowie – po ostatnim konflikcie Neymara (nie grał w ogóle) z Cavanim.

Mecz od gola rozpoczął Olympique. Już w drugiej minucie pięknie z 30 metrów z wolnego strzelił Fekir, ale wydatnie pomógł mu Areola, który ustawił tylko jednoosobowy mur, a sam stanął przy długim słupku. Już po dziesięciu minutach inicjatywę przejęli goście, ale dobre okazje PSG wypracował sobie tylko dwie. W jednej z nich swój zespół po strzale… Morela uratował w pięknym stylu Lopes. Paryżanie rozegrali kilka ładnych akcji, przede wszystkim z udziałem Mbappé i Di Marii, ale Lyon nie bronił się bez planu. Wyjątkowego pacha miał Mbappé – najpierw głowę rozbił mu w walce o górną piłkę Aouar, a potem przy wyjściu z bramki całym ciałem znokautował go Lopes, za co powinien być rzut karny. Tego młody skrzydłowy już nie wytrzymał i musiał zostać zniesiony z boiska.

W zespole Lyonu trudno wskazać najlepszego gracza. Fekir błysnął przy pierwszej bramce i potem może jeszcze dwa razy przed przerwą, harował w środku pola, ale nie rozegrał rewelacyjnego meczu. Na środku obrony pewnie grał Marcelo, ale o Morelu już nie można tego powiedzieć. Na pomocy bardzo dobrze grali Tousart i NDombèlé, wobec czego SG atakowało przede wszystkim bokami. Cornet i Aouar byli raczej anonimowi. W drużynie Emery’ego bardzo niepewnie grał Thiago Silva, Cavani nie oddawał strzałów a Lo Celso i Rabiot oddawali środek pola przeciwnikom. W ostatniej minucie przed przerwą gola na 1:1 strzelił Kurzawa, który przez cały mecz często wchodził w pole karne. Lewy obrońca dostał podanie z prawej strony od Alvesa i pewnie je wykorzystał.

Po przerwie znów znaczną przewagę miał PSG – i nie zmieniła tego nawet bezmyślna czerwona kartka Alvesa. Mecz wyraźnie stracił tempo, jakby piłkarze OL byli tak zmęczeni, że nie byli w stanie atakować grających w dziesiątkę przeciwników. Nawet jeśli piłka była z przodu, na połowie przeciwników pojawiało się nie więcej niż czterech piłkarzy trenera Génésio. Prawie niewidoczny przez cały mecz Mariano został zmieniony przez Traoré ale kluczowa okazało się wejście Depaya za Aouara. Holender w czwartej doliczonej minucie wspaniale uderzył z 25 metrów w okno bramki Areoli i dał swojemu zespołowi trzy punkty.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: