Genoa – Sampdoria 0:2

Te derby Genui miały zdecydowanego faworyta. Sampdoria od początku sezonu gra znacznie lepiej, po tym jak trener Giampaolo, razem ze swoim sztabem przeprowadzili kilka dobrych transferów i zbudowali ciekawy zespół, którego znakiem rozpoznawczym jest dynamika. Gospodarze są na drugim końcu tabeli i walczyć będą o utrzymanie – mimo że w lidze jest wiele zespołów ma znacznie mniejsze budżety.

Sukcesy Sampdorii mogą cieszyć fanów reprezentacji Polski, bo w jej składzie jest trzech Polaków. W tym meczu od poczatku zagrali Bereszyński i Linetty, którzy należą do wiodących postaci. Po kilkunastu wyrównanych minutach gola strzelili – zgodnie z oczekiwaniami – goście. Ramírez wygrał pojedynek z reprezentacyjnym bramkarzem Włoch Perinem po tym, jak Zapata zgrał mu piłkę głową. Kolumbijczyk dostawał podobne piłki przez cały mecz u jego głównym zadaniem była walka w powietrzu z obrońcami „Gryfonów”.

Później Genoa miała trochę szczęścia i trochę pecha. W 30. minucie Rosi w dobrej sytuacji strzelił w poprzeczkę po podaniu Laxalta. Kilka minut później Izzo celowo stanął na nodze Quagliarelli i powinien był dostać czerwoną kartkę – ale sędzia mu darował. W końcówce gospodarze mieli dużą przewagę i atakowali przede wszystkim skrzydłami, skąd piłki do środka zgrywali Laxalt i Rosi.

Po przerwie Sampdoria nastawiła się na kontry miała do nich sporo okazji – bo Genoa miała problemy z rozegraniem. Quagliarella powinien był po jednej z nich strzelić gola już w 56. minucie, ale nie trafił do pustej bramki. Jego zespół powinien był dostać chwilę później rzut karny, bo faulowany był Zapata, chyba najlepszy ze wszystkich gości, który przez cały mecz walczył dla zespołu w obronie i ataku.

Genoi brakowało jakości z przodu, gdzie Taarabt, Lapadula i Rigoni plasują się poniżej ligowej średniej i w dodatku nie bardzo wiedzieli, co mają grać. Znacznie lepiej prezentowali się za ich plecami Omeyonga i Veloso – ale oni akurat nie są specami od gry ofensywnej. Tę najlepszą w tym meczu część drużyny gospodarzy Sampdoria stale mijała szybkimi podaniami i w 84. minucie dobiła rywali. Gola strzelił Quagliarella, po drugiej w tym meczu asyście Zapaty. Jeśli Sampdoria utrzyma taką formę do końca sezonu (co jest sporym wyzwaniem), to będzie grała w pucharach.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: