Borussia – Bayern 2:2

Jak na mecz o superpuchar, ten stał na bardzo dobrym poziomie. Oba zespoły pokazały, czego można się po nich spodziewać w nowym sezonie i mimo że gospodarze przegrali w karnych, ich fani mogą być zadowoleni. Nie było przepaści, jakiej można by się spodziewać porównując budżety. Więcej, Borussia była bardziej aktywną drużyną i gdyby nie błedy obrońców, dowiozłaby zwycięstwo do końca.

Nowy trener BVB Bosch wystawił bardzo ofensywną pomoc z Castro najbardziej z tyłu, ale bez Rode. Na lewej obronie zagrał nowy w zespole Zagadou, a na bokach ataku bardzo młodzi ale też rewelacyjni Dembele (którym Barcelona chce zastąpć Neymara) i Pulisic. Stary trener Bayernu Ancelotti zrobił jedną poważną zmianę w składzie – jako defensywny pomocnik wystąpił nowo zatrudniony Rudy. Martinez zagrał na obronie i spisał się na tyle słabo, że został zmieniony na kolegę Rudego z Hoffenheim – Suele.

W pierwszej połowie gospodarze zaczęli znacznie aktywniej – cisnęli całym zespołem w okolicach środka boiska i nie pozwalali Bayernowi rozgrywać akcji. Po przejęciu piłki szybko szli z nią do przodu. Bayern bronił się w okolicach 20. metra tak, jakby trener kazał im przeczekać pierwsze uderzenie dortmundczyków. Jednak koncentracji brakło już w 18. minucie, kiedy po głupim błędzie Martineza piłkę przejął Pulisic i pewnie pokonał Ulreicha. Goście pozostali w grze – tym razem dzięki błędowi całej obrony Borussi. Kimmich zacentrował z prawej strony, a Lewandowski, ustawiony za plecami całej linii obrony, pewnie strzelił na 1:1. Do przerwy przeważał już Bayern.

Drugą połowę ponownie lepiej zaczęli gospodarze. Trener posłał na boisko Rode – widząc zbyt wiele strat w środku pola i mało przejętych piłek w tej strefie oraz geenralnie mierną grę Dahouda. Były gracz Eintrachtu spisał się dobrze i asystował przy golu Aubameyanga z 71. minuty – Borussia znów strzeliła go Bayernowi po kontrze. W końcówce wydawało się, że gospodarze dowiozą zwycięstwo do końca – przeważali, rozgrywali piłkę, a Bayern nie kwapił się do ataków. Wyrównanie goscie wywalczyli w 81. minucie, po rzucie wlnym i pinpongu w polu karnym. Samobójcze trafienie zapisano Piszczkowi, chociaż najwięcej udziału miał w nim Kimmich.

W karnych zawiedli Rode i Kimmich. Piątego dla Bayernu pewnie wykorzystał Süle, a ostatniego dla Borussii, strzelanego przez Bartrę, obronił Ulreich, który został bohaterem serii. Bayern wygrał Superpuchar po raz siódmy – i ma o dwa więcej od swoich przeciwników.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: