Napoli – Dortmund 2:1

Mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco, ale nie do końca taki był. Przede wszystkim dlatego, że Borussia miała sporego pecha a Klopp wyraźnie przegrał trenerski pojedynek z Benitezem. Niemiecki trener niewłaściwie zareagował na czerwoną kartkę Weidenfellera, już z trybun, bo wcześniej przesadził z protestami przeciwko uznaniu bramki dla gospodarzy. I oczywiście Napoli grało też po prostu lepiej, tak że zasłużyło na wygraną trzema bramkami.

Na brawa zasłużyli przede wszystkim Higuaín, który strzelił pierwszego gola i wywalczył czerwoną kartkę Weidenfellera i Insigne, bardzo niebezpieczny dla prawej strony Borussii i zdobywca drugiego gola. Nie można też niedocenić wspaniałej gry Hamšíka, który często grał w ataku, często cofał się by rozgrywać piłkę, zawsze z korzyścią dla zespołu. Poza tym ofensywną grę gospodarzy w bardzo dużym stopniu kształtowali na bokach obrony Zúñiga i Maggio, którzy czuli się jakby za plecami mieli trójkę stoperów – a było ich tylko dwóch.

Przestawienie Napoli na grę czwórką obrońców, ze świętego przez wiele lat 3-5-2, przynajmniej w tym meczu wyszło drużynie Beníteza na dobre, mimo tego, że Britos i Albiol nie należą do bardzo pewnych stoperów. Stało się tak chyba dlatego, że Klopp nie zdecydował się skontrować ofensywnego ustawienia Napoli. Okazja była szczególnie po kontuzji Hummelsa, kiedy zamiast wprowadzić Aubameyanga zamiast wolnego i mało aktywnego Mikhtariana, Klopp zdjął z boiska znacznie bardziej dynamicznego i walczącego w defensywie Błaszczykowskiego. W efekcie Ormianin musiał biegać do tyłu, co i tak mu nie wychodziło.

Napoli nastawiło się na grę przede wszystkim lewym skrzydłem, dzięki czemu błyszczał Insigne, który inteligentnie często schodził do środka, robiąc miejsce dla równie wybieganego Zunigi. Nie radził sobie z nimi przestawiony na prawą obronę Großkreutz, a gdy próbowali im pomagać środkowi obrońcy albo pomocnicy, dziurę na środku pola wykorzystywali Higuaín i Hamšík.

Pierwszy gol dla Napoli padł po 30 minutach, kiedy w polu karnym zupełnie zaspał Hummels, a centrę Zúñigi z bliska skierował do bramki Higuaín. Drugą bramkę strzelił Insigne, strzelając z 20 metrów z wolego pod poprzeczkę. Ostatnie piętnaście minut piłkarze ze stolicy Kampanii zupełnie odpuścili, za co należy im się reprymenda. W końcówce Borussia miała wiele okazji bramkowych, ale ich nie wykorzystała, głównie za sprawą Reusa marnującego wszystkie wolne. Gości wyręczył Zúñiga, który piętą z powietrza (!) strzelił do własnej bramki.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: