Chelsea – Tottenham 2:2

W dniu, który zdominował news o emeryturze Fergusona i jego zastąpieniu przez Moyesa, odbył się też mecz, który zadecyduje o tym, kto zagra w LM w przyszłym sezonie. Padły cztery bramki, emocje były od początku do końca, a w dodatku gra stała na wysokim poziomie – nie tylko w ataku. Wyjątkowo słabo zagrał Bale, w czym wielka zasługa Azpilicuety. Goście mniej zasłużyli na remis niż Chelsea, ale też w ich barwach świetny występ zaliczyli Adebayor czy Walker.

W pierwszym kwadransie kibice zobaczyli taką grę gospodarzy, o jakiej marzył właściciel tego klubu, kupując Hazarda i Oscara. Razem z Matą oraz momentami Ramiresem i Torresem, rozbijali obronę Tottenhamu na kawałki, i to w błyskawicznym tempie. Niemal przy każdej akcji trójka niskich ofensywnych pomocników zamieniała się miejscami i z reguły ostatnie podanie dostawał Mata, który dwa razy minimalnie spudłował. Dokładniejszy był Oscar, który strzelił na 1:0 w 12. minucie.

Tottenham wyrównał po kontrze, przy której Adebayor najpierw prowadził piłkę przez 30 metrów, a później strzelił pięknie sprzed pola karnego – pod poprzeczkę w długi róg. Zaskoczyć dał się Čech, ale zawinili także Azpilicueta i Cahill, którzy nie wyszli do holującego piłkę Togijczyka. Remis trwał tylko przez pięć minut, bo wspaniałą akcją prawą stroną popisał się Torres, a jego podanie świetnie wykorzystał Ramires.

W pierwszej połowie kolejne okazje stwarzał sobie też Tottenham, ale nie tak dobre jak Chelsea. Brakowało błyskotliwej gry Bale’a czy Holtby’ego. Lennon był dwa razy wolniejszy niż zwykle i brakowało w środku dynamicznego Dembele.

Po przerwie Chelsea kontrolowała grę i nie pozwalała przeciwnikom rozgrywać szybkich ataków. Gospodarze tworzyli sytuacje bramkowe sami, ale marnowali je Hazard i Ramires. Mimo to Brazylijczyk bardzo dużo dołożył do punktu swojego zespołu. Walczył nie tylko w obronie, gdzie tworzył mur nie do przejścia ze swoim kolegą z reprezentacji. Wykorzystywał też swoją szybkość wychodzić do kontr i wchodząc w pole karne gdy piłkę miał na skrzydle Hazard lub Oscar.

Jednak goście zdołali wyrównać – piłkę na lewej stronie dostał Adebayor, odegrał z pierwszej piłki na środek do Sigurðssona, a Islandczyk pewnie strzelił w długi róg. Zaspał Cahill, który powinien być pilnować tego sektora boiska.

Zespół Beniteza był lepszy na środku pomocy, szczególnie w defensywie. Huddelstone nie nadążał za akcjami, choć przyzwoicie rozgrywał z głębi. Bale był słaby, podobnie jak Lennon, ale za to z problemów wyciągnął swój zespół Adebayor – ostatnio najczęściej rezerwowy. Dobrze wypadli: Walker, Torres, Čech, Mata, Cole.

Podobne mecze:

Komentarze do tego wpisu: